sobota, 30 czerwca 2012

budowa, remonty i etc

Dzisiaj straszny upał i duchota,ale...był ,mimo to ,wspaniały  i dobrze spędzony dzień. Pierwsze była sobie praca.../tak na marginesie prowadzenie własnego butiku grozi zawałem/, po drugie występ moich dziewczynek na otwarciu dni gminy Mucharz. Wspaniała atmosfera...doborowe towarzystwo.A wszystko to zwieńczone kąpielą w basenie przydomowym.A teraz pełna werwy ruszam do dzieła:kładzenia płytek...A! Nie wspomniałam,że ...właśnie kończymy wnętrza nowego domu.. i z braku nadwyżek finansowych trzeba było chwycić za kielnie,packę i gilotynę. Tak,tak... potrafię to robić,a gdyby ktoś wątpił załączę kiedyś tu zdjęcia.Tym czasem jak Wam rozpoczęły się te wakacje?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz