Czasami wypadałoby wyć do księżyca .. jak pogodzić świat klienta z naszym. W tym wypadku moim.
Jak sprostać wymaganiom,które czasami są oderwane od rzeczywistości?
Co zrobić z wiecznymi pytaniami :dlaczego tak drogo? a nie dałoby sie taniej?
A na pytanie z drugiej strony: za ile by Pani/Pan chciała kupić?
Mój klient ma szeroki wachlarz odpowiedzi, aczkolwiek jego przedziały są z tych raczej niskich.:)
Dzisiaj dzien jak co dzien... i dobrzy i żli... i zadowoleni i nie...ale chociaż byli i są.
Nie ma nic gorszego jak bezruch.
Dzień bez klienta...to dla właściciela katastrofa.